Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Serce a rozum

Kurwa, ile razy muszę popełnić ten sam błąd, żeby zrozumieć, by czasem odpuścić i nie starać się za bardzo, nie pokazywać, że tylko mnie zależy na danej relacji? Dokładnie miesiąc temu zakończyła się moja korespondencja z niejakim Ciasteczkiem. Przez cały ten okres myślałem o nim od czasu do czasu. Nie wytrzymałem i postanowiłem do niego napisać wiadomość. I to był kardynalny błąd. Bo kolejny raz pokazałem, że to ja czegoś pragnę i oczekuję więcej niż dany facet może mi zaoferować. Tutaj serce z uczuciami przegrało z rozumem. Wiem doskonale, by takich pomyłek nie popełniać, jednak pokazałem, że mi zależy. Przez pół godziny od wysłania wiadomości, Ciasteczko nie odzywał się, ale pociągnął temat. Ten jego sygnał spowodował, że przez następne kilka wiadomości namawiałem go znowu do spotkania się i dania sobie szansy, chociażby widzenia się, na zwykłą kawę. Ale on nie chciał. Ponownie wykręcił się. Teraz już jestem stuprocentowo przekonany. On nie chce mnie poznać, a ja mu się narzucałem. Nie byłoby naszej korespondencji, gdyby miesiąc temu napisał, że nie widzi nas nawet jako znajomych. A tak, rozpalił trochę nadzieje. Jestem na gejowskich portalach randkowych tyle lat, a dałem się tak łatwo wmanewrować. Zbytnio się przed nim otworzyłem, a Ciasteczko okazał się kolejnym facetem, który tak naprawdę sam nie wie czego chce. Albo wie doskonale kogo szuka, tyle że nie jestem w jego typie. Teraz dobitnie dał mi do zrozumienia, żebym nie poświęcał się już tej relacji. 

czwartek, 1 listopada 2018

Randka, która nie miała miejsca

Czyste białe pole, całe czekające na wypełnienie tekstem. Kursor miga, a mnie jest ciężko zebrać myśli. Wiem, nie powinienem aż tak zbytnio wszystkiego analizować, uczę się tego. Może po kolei... W niedzielę zagadałem do jednego z facetów na portalu randkowym (po czterdziestce). Przyrzekałem sobie, że nie będę robił kolejny pierwszego kroku, ale spodobał mi się opis jego profilu. No dobra, nie tylko opis, z wyglądu też jest niezłym Ciasteczkiem. Zaczęliśmy wymieniać wiadomości, według mnie korespondencja się kleiła, nie było jakichś momentów ciszy. Taka pisanina trwała dobre półtora dnia, aż do momentu zaproponowania przeze mnie spotkania się w realu. Ciasteczko dumał chwilę, bo pewnie nie wiedział co odpisać, więc zgodził się na spotkanie dzisiaj. Od tego momentu zaczął rzadziej odpowiadać na wiadomości, a wczoraj to już przestał bywać na portalu randkowym. Lubię wiedzieć na czym stoję, tak więc zapytałem Ciasteczka, czy termin spotkania jest aktualny. On mi na to, że jeszcze da mi znać. No i dzisiaj rano odezwał się, że jednak nie, bo musiał pojechać do rodziców. 

Nie lubię, jak ktoś chce mnie zrobić w balona. Dlatego napisałem, że jak nie chce mnie poznać, to niech napisze prawdę, a nie wymiguje się wyjazdem. Odpisał, jaką mam propozycję spotkania. Napisałem, że chciałbym go poznać. Jakiś spacer, kawa, na dobry początek, a wszystko wyjdzie w praniu. I tyle. Zero odzewu z drugiej strony. Tak się teraz zastanawiam, czy nie byłem zbyt szybki. Czy może nie poganiałem go? No ale, skoro jest dobry kontakt, to chyba warto przenieść relację do rzeczywistości i zobaczyć, czy również na spotkaniu będzie wszystko w porządku. W zamian otrzymałem stracone trzy dni i energię, jaką włożyłem w poznawanie Ciasteczka. I nawet zwykłego "przepraszam" nie dostałem. 

Brakuje mi bliskości drugiego mężczyzny. Jego męskiego zapachu, smaku, obecności. Zwykłego przytulenia czy delikatnych pieszczot. Randka z Ciasteczkiem nie wyszła, ale nie chciałem zmarnować całego dnia, dlatego wybrałem się na cmentarze. Oczywiście, jak co roku rewia mody na całego. Na trasie powystawiane małe kramiki z m.in. słodyczami. Nie wiem, czy dalej próbować do kogoś zagadać czy jednak zrezygnować z tego całego portalu randkowego. Większość facetów jest niepoważna. Ma napisane co innego na profilu, a co innego myśli. Szukają jakichś nieistniejących ideałów. 

Kwiecień

Kwiecień