Przyjemne lipcowe popołudnie. Trwa moja pierwsza randka z facetem (niech będzie, że nazwę go Blondynem) poznanym na portalu internetowym. Pisaliśmy trzy tygodnie do siebie i postanowiliśmy w końcu się zobaczyć w rzeczywistości. Spotkanie trwa już trzecią godzinę. Tematy znajdują się do rozmowy. Nagle dyskusja schodzi na sprawy związane z seksem.
BLONDYN
Tak, ja podobnie myślę na temat związków. Najważniejsza jest prawda, szczerość i wierność. Co lubisz w seksie?
JA
Zależy, o co pytasz.
BLONDYN
No, tak ogólnie.
JA
Lubię delikatny seks, tzw. waniliowy. Pieszczoty, całowanie, wspólna masturbacja.
BLONDYN
Nie lubię się całować. Ale uwielbiam masaże erotyczne. Lubię sprawiać przyjemność drugiemu facetowi bez wzajemności.
JA
Kto wie? Być może się skuszę na masaż w Twoim wykonaniu.
BLONDYN
Nie będziesz żałował. A wracając do seksu. Jaką masz rolę?
JA
Mam to wpisane w odpowiedniej sekcji na swoim profilu. No, ale dobrze. Przypomnę Ci. Jestem pasywny.
BLONDYN
Ale tak, pasywny pasywny?
JA
Co masz konkretnie na myśli?
BLONDYN
Przejmujesz inicjatywę w łóżku podczas seksu czy jesteś kłodą, która czeka na ruch drugiej strony?
Zamurowało mnie. I czarodziejska bańka mydlana prysła. Mógł poczekać z takimi pytaniami na następną randkę, a nie tak prosto z mostu się pytać. Chociaż może badał teren pod grunt, jak odpowiem na jego nurtujące pytania i czy będzie zainteresowany ponownym spotkaniem się.
---
Pogoda iście letnia, a nie październikowa. Postanowiłem wybrać się na krótki spacer, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Na ulicach tłumy zakochanych par heteroseksualnych, mnóstwo również facetów z kolegami. Nie wiem, ale jakoś w ostatnim czasie zobojętniałem na to i jest mi wszystko jedno, nie czuję przykrości czy smutku, że jestem samotny. Wisi mi to wszystko. Taki stan jest lepszy niż uczucie bycia przegranym, a w okresie jesiennym w poprzednich latach często miałem taki nastrój. Zobojętnienie może wynika z pobytu na portalu randkowym i zderzania się wyłącznie z jakimiś kosmitami, a nie mężczyznami. Poniżej kącik muzyczny, tekst piosenki tak bardzo prawdziwy i mogę się z nim w stu procentach identyfikować.
---
Pogoda iście letnia, a nie październikowa. Postanowiłem wybrać się na krótki spacer, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Na ulicach tłumy zakochanych par heteroseksualnych, mnóstwo również facetów z kolegami. Nie wiem, ale jakoś w ostatnim czasie zobojętniałem na to i jest mi wszystko jedno, nie czuję przykrości czy smutku, że jestem samotny. Wisi mi to wszystko. Taki stan jest lepszy niż uczucie bycia przegranym, a w okresie jesiennym w poprzednich latach często miałem taki nastrój. Zobojętnienie może wynika z pobytu na portalu randkowym i zderzania się wyłącznie z jakimiś kosmitami, a nie mężczyznami. Poniżej kącik muzyczny, tekst piosenki tak bardzo prawdziwy i mogę się z nim w stu procentach identyfikować.