W pracy nerwowa atmosfera, w domu za to cisza i spokój. Nie ma się do kogo odezwać. Przywykłem do tej samotni. A może nie powinienem się tak zbyt szybko przyzwyczajać? Nie mam sobie nic do zarzucenia. W kwestii poznawania nowych osób robię dużo, często wychodzę pierwszy z inicjatywą, a przecież większość od nas nie zależy. Nie zmuszę drugiego człowieka, by na siłę się ze mną kumplował. Wszelkie próby znalezienia kontaktu z innymi ludźmi są natychmiast torpedowane brakiem odpowiedzi. Skoro tak jest na portalach randkowych, to pewnie jeszcze gorzej w aplikacjach typu Grindr. Niezwykłymi szczęściarzami są geje, którzy znaleźli swoje drugie połówki i które pielęgnują swoje związki w ten sposób, że potrafią być ze sobą kilkanaście lat, to jest bardzo dobry staż.